czwartek, 31 marca 2016

coś słodkiego

Wujku, czy jest coś słodkiego? Dziecko, przedwczoraj były święta :) Dopiero zjedliście mazurki...


Ale jak nic nie ma :), to trzeba coś ukręcić.
 Najszybciej drożdżówkę, na słodko i coś tam można dodać, owoce,...


Znalazł się jeszcze serek i kandyzowane pomarańcze...


Zwijamy dwa warkocze i potem skręcamy ze sobą :)


Jedno ciasto gotowe, jeszcze dwa. Dzieci dużo, to jednego piec się nie opłaca :)


Wałkujemy, wykładamy mus jabłkowy, nacinamy i zaplatamy.


Teraz tylko przekładamy do foremek, smarujemy roztrzepanym jajkiem ...
Lepiej jest to zrobić na papierze do pieczenia, bo ciężko się przekłada.


...no i do pieca :) na 180 st.C 50-60 min...


Strucle tu ładnie wyrosną...


...tym sposobem mamy coś słodkiego :)


Wyszły bardzo smaczne ciasta. Aparat nie pokazuje smaku, a szkoda :) 


wtorek, 29 marca 2016

spacer i tv

 Pierwszy prawdziwy spacer z maluchami, w tym roku.Wiosna, krokusy, śpiew ptaków 15st. C :)


Mieszkamy w tak fajnym miejscu, że wystarczy dwie minuty na dojście do lasu.


Aga jak przystało na odważnego zucha, chadza własnymi dróżkami.
 Jak widać już oderwała się od grupy, żeby szukać przygody.


Na wielkiej polanie znalazła, co w trawie piszczy...


Mama musiała interweniować, bo Gisia nie przyznawała się do nas :)


Chwilę była z nami i zaraz hajda do lasu, w druga stronę :)


Nikola też miała swoje klimaty spacerowe.
Dotykała drzew, sprawdzała mech , rzucała szyszki i dziwiła się jak szeleszczą liście.


Aga zbierała trawę, a Nikola patyki, oczywiście musiała spróbować,wielka radość:)


Jeszcze ostatnie małe leśne posiedzenie i czas na powrót do domu.
Musimy zdążyć na program w TVP 3, tam Gisia i Nika są bohaterkami :)


Program "Świat nie jest taki zły" odcinek  o niepełnosprawnej  Wiktorii, która szuka mamy i taty!
http://gdansk.tvp.pl/24621395/odc-28032016


Kilka minut u nas [18:30 -- 22.15] ...o Agnieszce i Nikoli, które znalazły prawdziwy dom...




poniedziałek, 28 marca 2016

świętowanie u Podlasków

Święta, Święta :) 
Postaram się pokazać, co się tutaj świątecznego ostatnio działo :) 


W sobotę święconka, zakupy, wypieki :) Mazurki, makowce i baba wielkanocna.


Przygotowań było co nie miara i wreszcie nadeszły Święta :) 


Stół gotowy, ale prawie wszyscy w kościele :) 


No i po mszy, wrócili... Alleluja! Jeszcze ostatnie poprawki :) 


Święconka jest, żurek jest... wszystko jest :)


Rodzinnie, domowo, wesoło, smacznie :) 


Takiej uczty by nie było, gdyby nie my kucharze!  Gisia szykuje ciasto na makowiec :)


Również nasi domowi  wyrobnicy przyczynili się do wzbogacenia świątecznych klimatów.


Powstały wieńce...


...na wejście i do salonu.


Zające.


Napisy, bazie i marcepanowe  jajka.


Okienne jaja.


Drewniane cudaki.


Kwiaty.



Kokardy, kolory...


Zajączkowa panienka.


Po wielkim objadaniu i spacerze, nadeszła chwila relaksu... 
 ...nagle pojawiły się kredki i pisaki...Nie wiadomo kto, jak,  skąd :)


Każdy coś dłubał, tylko Nikola ma swoje zwyczaje i wszystko wyrzuca... 


Ale po chwili mama pokazała jak trzeba się bawić...  


 Nika jednak nie jest rysownikiem, to człowiek walki... 


Versia jakieś kwiaty koloruje...


...Angela rysuje Monster Girl  ...


...Ania jakieś modelki ...



Gisia czyta po swojemu , a Kuba coś tworzy z Angry Birds...
No i tak powoli zleciał świąteczny dzień ...


p.s. Zając tak się objadał, że ledwo żyje  :) 

niedziela, 27 marca 2016

Alleluja !

Wielkiego Spokoju i Wiary.  Rodzinnych, Wesołych  Świąt Wielkiej Nocy!
Zdrowia, Szczęścia, Radości, Spełnienia Marzeń, Pogody Ducha!


Smacznego jajka, bogatego zająca i mokrego dyngusa! 

piątek, 25 marca 2016

dziennik bałtycki

Rodzinny Dom Dziecka :) 
Jeżeli masz ochotę poczytać, co się dzieje na wybrzeżu lub jak  o nas piszą, to zapraszam do lektury.


W dzisiejszym wydaniu Dziennika Bałtyckiego jest artykuł, o naszym życiu :) 


Pampersiaki nie potrafią czytać, więc artykuł nie zrobił na nich wrażenia. 
Szaleją jak zwykle :) Aga koncert na organkach, a Nikola wyścigi.


Versia natomiast dokładnie sprawdza, co tam w trawie piszczy ...


Nawet Kubuś przeczytał :)  najdłuższy tekst  za jednym razem, w życiu :) 
Ja tymczasem, muszę kuchni pilnować, żeby jajka nie poginęły, bo zające już grasują.